Wydawałoby się, że wybierając się na wczasy do Międzywodzia, o podziwianiu wspaniałych zabytków należy zapomnieć. I jest to najszczersza prawda. Ta niewielka miejscowość to przede wszystkim letnisko, gdzie ze względu na popularność wśród turystów co i rusz powstają nowe obiekty wypoczynkowe, mające spełnić rosnące wymagania podróżnych. Po dawnej wiosce rybackiej czy rozwijającym się na początku XX wieku uzdrowisku nie pozostał w architekturze miasteczka żaden ślad.

Nie znaczy to wcale, że miłośnicy historycznych budowli w ogóle nie mają po co do Międzywodzia przyjeżdżać. Jeśli tylko niestraszna im killkunasto-, kilkudziesięciominutowa wycieczka samochodem przed rozpoczęciem zwiedzania, wtedy otwiera się przed nimi mnóstwo atrakcji. Wprawdzie większość pozycji w regionalnym rejestrze zajmują różne parki, pensjonaty czy dworki, które z miejsca docenią tylko prawdziwi zapaleńcy, to w okolicy nie brakuje kilku perełek. Takich klasycznych zabytków, które zostały przystosowane i udostępnione do zwiedzania.

Najciekawsze w tym względzie jest Świnoujście, oddalone od Międzywodzia o jakieś 30 kilometrów. Jedną z wizytówek tego portowego miasta, równie charakterystyczną co latarnia wznosząca się na blisko 70 metrów, są XIX-wieczne forty. W porządnym stanie przetrwały do dziś trzy z czterech takich, tworzących niegdyś razem niezdobytą twierdzę. Inna sprawa, że w szczycie swoich militarnych możliwości nie były na poważnie zaatakowane. Fortyfikacje funkcjonują aktualnie jako osobne placówki, każda posiada oryginalną kolekcję broni, mundurów i innych wojskowych przedmiotów.

Będąc w Świnoujściu koniecznie trzeba zobaczyć Podziemne Miasto - nawet jeżeli oficjalnie nie ma jeszcze statusu zabytku. To poniemieckie umocnienia artyleryjskie i sieć dobrze ukrytych bunkrów, które w latach ‘50 i ‘60 XX wieku przekształcono w Zapasowe Stanowisko Dowodzenia Frontu Nadmorskiego (bądź Polskiego). A cóż to za cudo, ten “Front Nadmorski”? Pole walki między Ludowym Wojskiem Polski a armią Danii, pozostałych państw Skandynawii oraz ich sojuszników. I nie jest to żadne political fiction, tylko element realnego planu ataku ZSRR i “bratnich państw” na Europę Zachodnią, który na szczęście nigdy nie doszedł do rzeczywistej realizacji.

Na kilka słów zasługują także zabytki sakralne w pobliżu Międzywodzia. Za najważniejszy z nich uchodzi (jak najbardziej słusznie) XII-wieczna katedra św. Jana Chrzciciela w Kamieniu Pomorskim. Z zewnątrz dominują elementy romańskie i gotyckie, wewnątrz znajdują się dzieła sztuki z wielu różnych epok. Biorąc pod uwagę niezwykle długą historię obiektu, taka barwna mieszanka nie może dziwić. Równie wiekowy i piękny jest kościół św. Mikołaja w Wolinie.

Naturalnie na tym lista intrygujących miłośników historii miejscówek oczywiście się nie kończy. Są bunkry w Zalesiu gdzie Niemcy testowali V-3, są rozmaite pozostałości po średniowiecznych osadach i grodziskach, jest mediewistyczny “żywy skansen”: Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie. Międzywodzie będzie niezłą bazą wypadową.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij